Dzień z życia operatora kamery na ślubach

A bride and groom at their wedding ceremony, standing side by side in front of the wedding guests.

    Witaj w kolejnym artykule na moim blogu! Wiele moich potencjalnych klientów pyta się mnie jak pracuje, dlatego teraz chciałbym podzielić się z Wami podejściem do mojej pracy operatora na ślubach i weselach i pokazać Wam jak taka praca wygląda od zaplecza. Serdecznie zachęcam do zapoznania się z moim sposobem pracy 🙂

    Moja praca związana z nagrywaniem zaczyna się 24 h  przed ślubem. Zanim wezmę kamerę do ręki muszę wiedzieć gdzie nagrywam i jak dane miejsce wygląda, dzięki czemu unikam bezsensownego tracenia cennego czasu na wymyślanie kadrów w kościele czy na sali, ponieważ już dzień wcześniej wiem gdzie stanąć i co warto zarejestrować. Takie przygotowanie wydaje się czymś oczywistym jednak wielu operatorów zapomina o tym. Drugim elementem na etapie preprodukcji jest zapoznanie się z wymogami i uwagami klienta na podstawie ankiety, którą młodzi dostają ode mnie około tydzień wcześniej. Dzięki niej wiem jak rozdysponować swoje możliwości, aby klient dostał dokładnie to co chciał! Wtedy też sprawdzam i przygotowuje sprzęt do filmowania.

    Dzień ślubu. Śniadanie, odpowiedni ubiór, sprzęt do samochodu, nawigacja i w drogę! Mam w zwyczaju przyjeżdżać na ustalone miejsce przed czasem na wypadek nieprzewidzianych okoliczności. Szybkie powitanie i zaczyna się praca. Od tego momentu, aż do końca oczepin kamera pod ręką, bo nigdy nie wiadomo kiedy ojciec weselny lub młody uroni łzę. Takie detale cenię sobie bardzo mocno. Dzień ślubu można podzielić na kilka podstawowych etapów i tak:

Dom młodej / młodego – tutaj detale (obrączki, butonierki, dekoracje samochodu itp.) i emocje najbliższej rodziny budują atmosferę. Odpowiednio dobrany utwór w montażu i przepis na dreszczyk emocji gotowy.

Kościół/USC – żeby wszystko ze sobą grało już na etapie nagrywania trzeba mieć na uwadze jak dane ujęcie montować będzie się z następnym, jakie kadry w danym miejscu sprawdzą się najlepiej i co jeszcze ważne trzeba współpracować z fotografem (to jednak w przypadku zawodowców nie jest problemem). Ważne w pracy operatora jest nie tylko kadr, ale również światło, a w kościołach potrafi być to naprawdę uciążliwy aspekt (na szczęście od tego jest przygotowanie dzień wcześniej). Jeśli para ma ochotę by poświęć więcej czasu w filmie na kościół, to przygotowuję drugą kamerę na statywie. Zawsze podpinam też rejestrator dźwięku do głośnika (klarowny dźwięk). Uff. Dużo tego, prawda? Żeby jednak nie było za łatwo dodajmy do tego, że są pewne zasady kiedy i gdzie można się poruszać po kościele, aby zachować należyty szacunek 😉

Wyjście z kościoła/USC powitanie na sali – konfetti, pocałunki i uśmiechy – must be na filmie. Cały stres schodzi z młodych i to na filmie widać 😉 Czas na życzenia. Jeśli jest taka możliwość podpinam rejestrator dźwięku do świeżo upieczonego małżonka by podsłuchać czego życzy wujek z ciocią, a ja w tym czasie rejestruje to co dzieje się dookoła. Trochę bliższych, trochę dalszych planów i portretów. Podczas gdy jeszcze część gości składa życzenia ja śpieszę na salę, aby wypakować swoje zabawki z samochodu i nagrać tam kolejne detale (dekoracja, zastawa, stoły) do filmu i salę w ogóle, zazwyczaj jest na to około 5-10 min, więc nie za wiele. Po ograniu sali, zmieniam system stabilizacji kamery i nagrywam wszystko to dzieje się wokół młodych do momentu, aż usiądą do obiadu. Wtedy też ja ma pierwszą dłuższą przerwę (kamera zawsze blisko).

Sala weselna – Rozpoczynamy zabawy pierwszym tańcem. Patrzę jak ustawiają się goście, ile mam miejsca i zaczynam nagrywać kamerą na gimbalu (elektroniczny stabilizator obrazu). Ważne dla mnie jest, aby po pierwszym tańcu od razu nagrać trzy kolejne, bo przeważnie wtedy dj / orkiestra organizują jakąś zabawę i są wszyscy goście na parkiecie. Podczas następnych kilku tańców staram się nagrać bliższe plany, tak zwane przebitki i trochę ujęć slow-mo, które z powodzeniem można wykorzystać w montażu podczas np. teledysku. Wyznaję zasadę, że materiału nigdy za wiele i pamięci na kartach nie żałuję (im więcej nagram tym większe pole manewru w montażu). Przerwa na gorące danie jest również przerwą dla mnie, dobry operator wie jak istotne są te momenty wytchnienia pozwalające chwilę odpocząć. Zadbajcie zatem drodzy nowożeńcy o odpowiednie miejsce dla obsługi wesela 😉

Tort, biesiada, oczepiny – dzięki odpowiedziom udzielonym w ankiecie wiem w jakich ilościach, a co za tym idzie w jaki sposób mam nagrać poszczególne elementy wesela i tutaj sprawa jest indywidualna w zależności od wymogów. Czasami nagrywam całość, a czasami wystarczy abym zwięźle i konkretnie przedstawił dany punkt wesela. Koniec  oczepin to przeważnie koniec mojej pracy, chyba że orkiestra / dj zachęcają do zabawy, wtedy dodatkowo nagrywam 1-2 utwory.  

Po wszystkim pakuje się, sprawdzam czy wszystko mam, zabezpieczam karty pamięci i wracam do domu. Na następny dzień zgrywam cały materiał i robię kopię zapasową na dysku zewnętrznym (dobry nawyk, aby zawsze mieć pewność, że materiał nie zginie). Teraz przychodzi czas na montaż, ale o tym w innym artykule 🙂

Podsumowując. Praca operatora na weselach to nie tylko bieganie z kamerą, to również szereg przygotowań, dobre nawyki i zmysł wyćwiczony na przestrzeni lat pracy w branży. Pamiętajcie o tym wybierając osobę / firmę, której powierzycie przygotowanie pamiątki ślubnej. 

Zaciekawił Cię jakiś aspekt mojej pracy? Chcesz o coś dopytać? Napisz w komentarzu lub do mnie poprzez fb lub formularz. Odpowiem 😉